Urlopowo...



Od jutra urlopujemy z mężem w Hiszpanii. Właściwie to tylko on urlopuje, bo ja muszę niestety przygotować się do egzaminu. Zabieram ze sobą książki i notatki, z którymi pewnie będę się nie rozstawać przez większość czasu na wyjeździe.


Mam nadzieję, że to będzie już mój ostatni egzamin w życiu… Mam już serdecznie dosyć tych wszystkich całek i równań różniczkowych. Nie jest to takie proste po przerwie 8-9-cio letniej usiąść do książek i opanować taką ilość materiału. Boję się strasznie, że się zbłaźnię na tym egzaminie…







No ale jak już go wreszcie zdam, to będę mogła wrócić do mojego hobby… Mam sporo planów frywolitkowych i kartkowych… No i może zabiorę się też za moje nieskończone robótki. ;)



Chciałam się pochwalić moimi zwierzakami – kotką Kają i żółwikiem Albertem…


Kaja - niby nieśmiała, a w oczach diabełki... :)





Albercik - do nieśmałych raczej nie należy, szczególnie jak jest głodny... ;)



1 komentarze:

  emigrantka

19 września 2009 10:36

Fajne zwierzaczki:)))Jak ja je lubie:)
Pragne poinformowac,ze we czwartek wyslalam wygrane przez Ciebie w moim candy drobiazgi;pani na poczcie powiedziala ze maksymalnie tydzien bedzie wedrowala wiec powinna pod koniec najblizeszego tygodnia dotrzec.zapewne bedziesz wtedy jeszcze na urlopie ale chialam zebys wiedziala.Ze wzgledu na niecalkowite obudzenie sie nie wlozylam krotkiego lisciku jaki do Ciebie napisalam i mam nadzieje ze mi to wybaczysz:)Zycze milego urlopu:)